Declan nie żartował, kiedy mówił, że nie odejdzie.
Gdziekolwiek się udawałam w tym małym miasteczku, czułam jego obecność niczym nieproszony cień. W piekarni, w której kupowałam poranny chleb, w parku, gdzie chodziłam przewietrzyć głowę, a nawet w uroczej małej księgarni, która zawsze była moim azylem. Wyglądało to tak, jakby Declan kawałek po kawałku wplatał się w tkankę mojego świata.
Na począ
















