— Jesteś tego pewna? — Głos Declana był cichy, ale wyczuwalny był w nim ciężar, gdy poprawiał spinki do mankietów, a ich cichy brzęk rozbrzmiewał w ciszy naszej sypialni.
Napotkałam jego wzrok w lustrze, obserwując jego odbicie, gdy stał za mną. Krawat zwisał mu luźno wokół szyi, rozwiązany, jakby on sam nie był do końca przekonany, czy chce tam iść.
— Dlaczego miałabym nie być? — zapytałam, wygła
















