Dom w końcu ucichł grubo po porze spania Leo. Po długim dniu pełnym niespożytej energii, dzieciak padł w sypialni dla gości, ściskając swojego robota, jakby to była najcenniejsza rzecz na świecie.
Declan i ja staliśmyna korytarzu przed jego pokojem, słuchając cichego chrapania.
— Cóż — powiedziałam szeptem. — To było… ciekawe doświadczenie.
Declan potarł kark, wyglądając, jakby właśnie przebieg
















