– Spóźniłaś się.
Głos Declana przeciął ciemny korytarz, gdy zamknęłam za sobą drzwi wejściowe. Stał do mnie plecami, opierając się jedną dłonią o ścianę, z lekko pochyloną głową.
Zmarszczyłam brwi, sprawdzając godzinę na telefonie. 23:32.
– Nie wiedziałam, że mam godzinę policyjną – odparłam, odkładając klucze na komodę w przedpokoju.
– Nie masz. – Jego palce bębniły lekko o ścianę, a miarowy rytm
















