Przyciskałam telefon ramieniem do ucha, krążąc po kuchni, podczas gdy w słuchawce rozbrzmiewał zaniepokojony głos Hazel.
— Wszystko w porządku, Hazel. Naprawdę. — Starałam się brzmieć uspokajająco, choć ostatnie kilka dni wciąż wydawało mi się surrealistycznym koszmarem. — Już po wszystkim. Złapali osobę stojącą za tymi groźbami.
Po jej stronie zapadła długa pauza. — Jesteś pewna? Siena... wcześ
















