W domu było zbyt cicho.
Poruszyłam się na kanapie, szczelniej owijając się kocem Declana. Zerknęłam na zegar – prawie północ – a on wciąż nie wracał.
Część mnie chciała do niego zadzwonić, ale coś mnie powstrzymywało. Nie chciałam wyjść na taką „żonę”.
Tyle że… tak naprawdę nie byłam jego żoną, prawda?
Westchnęłam, przesuwając palcami po krawędzi koca. Im dłużej tam siedziałam, tym większy niepokó
















