— Będziesz musiała pozmywać naczynia, Siena.
Zatrzymałam się w pół kroku, niemal myśląc, że się przesłyszałam. Odwróciłam się w stronę drzwi i tam stała ona, Vivian Sterling, matka Declana — ze splecionymi ramionami, jakby oceniała stan całej kuchni. Jej oczy omiatały pomieszczenie z precyzją kogoś, kto w myślach wylicza wszystkie niedociągnięcia.
— Przepraszam... co? — zamrugałam, niepewna, czy
















