— Unikasz mnie — powiedział Declan, a jego głos był niskim mrukiem, który przyprawił mnie o dreszcz.
Zamieram w pół kroku na korytarzu, mocniej ściskając telefon. Nawet nie słyszałam, jak podszedł. Odwracając się powoli, napotkałam jego oczy — szare, burzowe i przenikliwe.
— Nie unikam cię — skłamałam, choć sposób, w jaki mój wzrok uciekł na podłogę, prawdopodobnie mnie zdradził.
Declan splótł
















