– No dobra, wyśpiewaj to.
Declan ledwo zdążył otworzyć samochód, gdy skrzyżowałam ramiona i oparłam się o drzwi pasażera, blokując mu drogę.
Uniósł brew, rozbawiony. – Co mam wyśpiewać?
– Ciebie. Niemcy. Co się stało?
Declan otworzył drzwi i gestem zaprosił mnie do środka. – Powiedziałem ci. Spotkania skończyły się wcześniej.
Nie ruszyłam się z miejsca. – I tak po prostu postanowiłeś nie wspominać
















