Zaczęło się od piwniczki na wino.
Rezydencja Declana miała więcej pokoi, niż ktokolwiek mógłby rozsądnie potrzebować, ale piwniczka na wino była bez wątpienia najbardziej absurdalnym z nich. To znaczy, wyglądała jak żywcem wyjęta z powieści historycznej — regały od podłogi aż po sufit, a na każdym z nich poukładane butelki wina, których, byłam tego niemal pewna, nikt nigdy nie pił. Ale dzisiaj, k
















