Przesunęłam kciukiem po krawędzi torebki, udając, że ją podziwiam, podczas gdy metka z ceną praktycznie wrzeszczała mi w twarz. Dziewięć tysięcy dolarów. To było więcej niż zaliczka na mój samochód.
Blair nie odwracała wzroku, a jej uśmiech nie znikał, jakby już znała wynik tej gry. Oparła się o szklaną gablotę z niewymuszoną gracją, a jej wypielęgnowane paznokcie lekko bębniły o blat.
Nie byłam
















