TESSA
Wygładziłam dłonią sukienkę, patrząc w lustro, a moje odbicie wydawało się zarazem znajome, jak i obce. To był dzień mojego ślubu, a jednak osoba spoglądająca na mnie z drugiej strony wyglądała jak ktoś zawieszony między dwoma światami – między tym, kim była kiedyś, a tym, kim starała się stać. Moje nerwy były napięte do tego stopnia, że czułam się jak supeł, który nigdy nie zdoła się rozwią
















