TESSA
Nuciłam cicho pod nosem, nakładając krem maślany na ciasto z zamówienia. Rytm mojej pracy – płynne pociągnięcia szpatułki po biszkopcie – słodki aromat wanilii. Wszystko to napełniało mnie cichą, buzującą radością, nad którą ledwie potrafiłam zapanować.
„Zbyt wesoło dziś wyglądasz” – powiedziała z uśmiechem Martha, opierając łokieć o blat i przypatrując mi się z mrużonymi z zaciekawienia ocz
















