VAUGHN
– Chcę kluczyki do twojego astona martina na weekend.
Ronan nawet nie pofatygował się, by zamknąć za sobą ciężkie dębowe drzwi, zanim rzucił to żądanie w głąb pokoju. Jego głos ostro przeciął ciszę mojego gabinetu dyrektorskiego, natychmiast rozbijając moją koncentrację w drobny mak. Nie przejmował się uprzejmościami. To nie był jego styl. Z nim zawsze przechodziło się prosto do sedna – był
















