TESSA
Samochód zatrzymał się z piskiem opon przed rozpadającym się starym budynkiem. Jego popękana fasada majaczyła w świetle księżyca, tworząc złowrogą sylwetkę na tle nocnego nieba. Żołądek skręcił mi się w supeł, gdy drzwi samochodu się otworzyły, a szorstkie dłonie wyciągnęły mnie na zewnątrz. Zimne nocne powietrze zaszczypało moją skórę, ale to było niczym w porównaniu z lodowatym przerażenie
















