VAUGHN
Gavin zakończył rozmowę, a jego twarz była ponura, pozbawiona choćby cienia nadziei. Mój żołądek zwinął się w supeł; napięcie w pokoju było tak gęste, że można było się nim udławić.
„Ostatnie połączenie na numer Tessy było z jednorazowego telefonu” – powiedział spokojnie, ale jego głos niósł ze sobą poważne implikacje.
„Z jednorazowego telefonu?” – powtórzyłem, a w mojej głowie zaczęło wiro
















