TESSA
Kelner postawił przed nami talerze i nalał wina, po czym zostawił nas samym sobie z naszymi posiłkami.
– Więc to jest ta randka, o której mówiłeś? – zapytałam, krojąc ravioli na pół. Vaughn zadzwonił, proponując wspólny lunch. Oczywiście się zgodziłam. I oto byliśmy, jedząc w naprawdę uroczej włoskiej restauracji.
– Nie. – Uśmiechnął się do swojego kieliszka z winem. – To tylko lunch, taki
















