VAUGHN
Błyski fleszy i szalona ilość paparazzi – to pierwsze, co rzuciło nam się w oczy po przyjeździe. Spojrzałem na Tessę i zauważyłem, że wpatruje się w wejście z szeroko otwartymi oczami. Czerwony dywan i tym podobne bzdury. Za pierwszym razem to może przytłoczyć.
– Wszystko w porządku?
– Tak, w porządku. Po prostu nie sądziłam, że to wydarzenie aż na taką skalę. Dlaczego jest tu tylu papara
















