VAUGHN
Miałem nadzieję, że to otworzy drzwi, chciałem, żeby to Tessa je otworzyła. To mogłoby położyć kres narastającemu w moim żołądku niepokojowi.
Drzwi otworzył Hector. Uniósł brew na mój widok.
– Och, wróciłeś – zauważył, a ja znałem go zbyt długo, by nie wychwycić rozczarowania w jego głosie. – Mam przygotować śniadanie?
Wchodząc do środka, skinąłem głową w roztargnieniu, podczas gdy moje o
















