VAUGHN
Wszedłem do sypialni i zastałem Tessę siedzącą wygodnie w fotelu i czytającą książkę. Jej włosy były upięte w luźny kok, a kilka kosmyków okalało jej twarz. Słysząc, jak wchodzę do pokoju, podniosła wzrok, a jej usta wygięły się w pogodnym uśmiechu. Kurwa, była przepiękna!
– Hej! – mruknęła, odkładając książkę. Wciąż stałem w drzwiach, wpatrując się w nią jak zakochany szczeniak.
– Hej. –
















