VAUGHN
– Zobaczymy, gdy do tego dojdzie.
Jej spokój powinien przynieść mi ukojenie, ale zanim zdążyłem odpowiedzieć, dźwięk zbliżających się kroków roztrzaskał tę kruchą chwilę. Dwie pary stóp – ciężkie i zdecydowane.
Hector wszedł do kuchni jako pierwszy, z nieodgadnionym wyrazem twarzy, a tuż za nim pojawił się Ronan. Atmosfera natychmiast uległa zmianie. Z cichej i spokojnej stała się naład
















