TESSA
– Jak to jest, że za każdym razem, kiedy ominie mnie z tobą weekendowy brunch, dzieje się u ciebie aż tak wiele? Twoje życie po prostu nigdy nie bywa nudne – zauważa sucho Valerie, choć w jej słowach kryje się rozbawienie.
W tym tygodniu nasze cotygodniowe spotkanie odbywało się w penthousie. Wyglądała jak zawsze nieskazitelnie, wylegując się w moim ogromnym fotelu ze swobodą kogoś, kto jest
















