VAUGHN
– Co to, KURWA, było? – zapytała za moimi plecami Tessa, gdy tylko wysiedliśmy z windy. Wiedziałem, że przez całą drogę do domu kipiała ze złości i że w końcu zaatakuje.
Ja z kolei byłem wściekły. Moje wnętrzności płonęły zżerane przez do białości rozpaloną zazdrość na widok jej na lunchu z innym mężczyzną, kiedy to rozmawiała z nim i się uśmiechała. Ledwo, kurwa, mogłem skupić się na spot
















