TESSA
Zdołałam się uśmiechnąć, blado, ale szczerze. – Dziękuję za wszystko.
– Już to mówiłaś – mruknął rzeczowym tonem, ale był on miękki, niemal kojący.
– Więc powiem to jeszcze raz. – Przełknęłam ślinę. – Wiesz, kiedy wyszłam z mieszkania, byłeś pierwszą osobą, do której pomyślałam, żeby zadzwonić. – Nie wiem, co mnie skłoniło, by wyrzucić to z siebie w ten sposób.
Spokojnie patrzył mi w oczy. –
















