TESSA
Powolnym skinieniem głowy Vaughn nakazał mi do siebie podejść. Feministka we mnie musiała odwrócić wzrok, gdy pozytywnie zareagowałam na to wezwanie. Spojrzałam na Nadine przepraszająco.
— Cóż, muszę...
— Tak, oczywiście. — Przerwała mi z porozumiewawczym uśmiechem. — Nie będę cię zatrzymywać.
— Do zobaczenia później.
Posyłając jej ostatni uśmiech na pożegnanie, ruszyłam w stronę Vaughna. Tr
















