VAUGHN
Ponownie sprawdzam zegarek. Mogłem na to poświęcić jeszcze trzydzieści minut. I tak zaczynało wiać nudą.
Była pieprzona niedziela. Mogłem spędzać czas z Tessą, patrzeć, jak piecze te wszystkie słodkie gówna. Zamiast tego byłem tutaj, gapiąc się na tego obrzydliwego skurwysyna.
– Powinieneś wiedzieć, że nie słynę z cierpliwości. Poza tym nie ma w tobie nic ciekawego do oglądania.
















