TESSA
"O kurwa!" – stęknął Vaughn, dochodząc we mnie. Zrobiliśmy sobie kilka sekund przerwy na złapanie oddechu, zanim się od siebie odsunęliśmy.
"To było..." – nie dokończyłam, a wszystko za sprawą Vaughna i tego jego gigantycznego, napompowanego do granic możliwości ego.
"Niesamowite. Przyznaj sama." – mruknął, a na jego twarz wypełzł ten sam, irytująco zadowolony z siebie uśmieszek.
Przewróciła
















