NADINE
W chwili, gdy tego ranka weszłam do Vane Enterprises, pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, było o mały włos rozlanie kawy, ponieważ Duke, mój przylepny, rozpieszczony kot perski, zmienił pozycję w moich ramionach. Jego miękki ogon machnął niebezpiecznie blisko krawędzi mojego kubka, a ja westchnęłam.
– Zdajesz sobie sprawę, że jesteś absurdalny, prawda? – mruknęłam do niego, balansując kawą w je
















