VAUGHN
„Panie Vane, naprawdę powinien pan wziąć ten. Jest piękny.”
Pan Giles uśmiechnął się do mnie promiennie, a jego wyuczony uśmiech dosłownie ociekał ekscytacją. Mężczyzna był sprzedawcą z krwi i kości, a jego entuzjazm stanowił świetnie wyreżyserowane przedstawienie, mające na celu przekonanie ludzi takich jak ja do rozstania się z niebotycznymi sumami pieniędzy.
Stałem w tym luksusowym salon
















