TESSA
Po raz milionowy zerknęłam na świecący na stoliku nocnym cyfrowy zegar. Piąta rano. Tyle, jeśli chodzi o pozwolenie mrokowi przejąć stery. Ciche, miarowe pochrapywanie Ivy było jedynym dźwiękiem w cichej sypialni. Po bezsennej nocy niekończącego się analizowania, mój umysł przypominał jeden wielki mętlik. Wspomnienie dotyku Vaughna i rosnące przerażenie na myśl o rozmowie, którą musiałam odb
















