VAUGHN
Tessa zamarła. Zaledwie na ułamek sekundy jej kręgosłup wyprostował się ze sztywnością świadczącą o wyraźnym dyskomforcie, po czym gwałtownie wyrwała się z uścisku mężczyzny. Byłem już na nogach. Moje krzesło z łoskotem uderzyło o podłogę, ale ten dźwięk całkowicie zagłuszył szum krwi w moich uszach. Oślepiająca, paląca wściekłość spopieliła moje wnętrzności. Przepychałem się przez zatłoczo
















