VAUGHN
Skórzana kierownica astona martina jęczała pod miażdżącym uściskiem moich dłoni. Wcisnąłem pedał gazu, a silnik zaryczał, gdy mknąłem przez zatłoczone ulice miasta. Ivy była moją córką. Czułem to w kościach. Prawda ta odbijała się echem w mojej głowie z każdym przejechanym kilometrem, głośna i niezaprzeczalna.
Mój pierwotny plan wizyty w tamtej cukierni był niewiarygodnie wręcz prosty. Chci
















