VAUGHN
Zatrzymałem samochód przed magazynem. Znajdował się trzydzieści minut drogi od biura. To miejsce było zarezerwowane dla mniej zgodnych z prawem działań.
Ja wolałem odległe biuro. To Ronan upierał się przy tym magazynie. Twierdził, że oddaje właściwy klimat.
– Ach, wreszcie! – wykrzyknął Ronan, odrzucając papierosa. Stał tuż przed budynkiem. Wyglądał na tak samo zniecierpliwionego, jak brzmi
















