TESSA
Radosny śmiech Ivy przyciągnął moją uwagę w stronę miejsca, gdzie siedziała, rozmawiając z Marthą. Zabranie jej tutaj było dobrą decyzją. Początkowo byłam nieco sceptycznie nastawiona do wyjścia z nią z domu. W moim sercu zagnieździł się pewien lęk.
Vaughn nie powiedział mi, co zrobił z Oscarem. Stale martwiłam się, że ten jest gdzieś tam i czeka, by wziąć odwet.
Byłam trochę paranoidalna, a
















