TESSA
Zaprowadził mnie do pokoju, który mógł być jakimś biurem — eleganckiego, minimalistycznego i onieśmielającego mnie do granic możliwości. Ciężkie dębowe biurko i pluszowe skórzane fotele wydawały się nie na miejscu wobec zamętu kłębiącego się w moim mózgu. Powiedział, że Vaughn jest w drodze, ale każde tyknięcie zegara wydawało się wiecznością. Miałam mokre dłonie, żołądek skręcał mi się ze s
















