Nie zdążyliśmy wystarczająco szybko uciec z targu, zanim ochrypły, ale wściekły głos posiniaczonego nieznajomego rozlega się za nami. „Straże! Tam! Zatrzymajcie ich, proszę!”
Ach ty prześladujący gnoju.
Serce podchodzi mi do gardła i praktycznie słyszę głuche tąpnięcie mojego żołądka uderzającego o ziemię.
Odwracam gwałtownie głowę akurat w porę, by zobaczyć, jak wskazuje w naszym kierunku. Jego t
















