Jestem już w połowie cholernego korytarza, zanim dociera do mnie, że idę, jakby ktoś właśnie wbił mi w klatkę piersiową potłuczoną butelkę po winie.
Co w sumie po części jest prawdą.
To naprawdę była... babcia Malakaia.
Właśnie wygadałam się ze wszystkiego Królowej Wdowie?!
Moje kroki są ostre, szybkie, nierówne.
Jestem prawie pewna, że jeden z butów mi spada, ale gówno mnie to obchodzi. Zapach eu
















