Pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę, jest cisza.
Nie tego potwornego, oczekującego rodzaju, który rozciąga się tuż przed nadejściem burzy. Nie, ta cisza jest absolutna. To ten rodzaj ciszy, który wysysa powietrze z pomieszczenia, dławiąc cię w trakcie i napierając jak hantle na klatkę piersiową. Jesteśmy otoczeni dokładnie tym rodzajem ciszy.
Wyrzutkowie, którzy ledwie minuty temu ze śmiechem
















