"C-co ty robisz, Malakai?" zawołałam, czując jego dużą, ciepłą dłoń pod moją koszulką.
Nie byłam pewna, czy flirciarzy, czy po prostu istnieje, ale tak czy inaczej, mój mózg dostał zwarcia, gdy ręka Malakai ruszyła w górę po moich plecach. Od jego dłoni dostanę padaczki, jeśli te narastające ciarki na plecach są wyraźnym tego znakiem.
"Tak?" mruczy z naburmuszoną miną, podczas gdy jego druga ręka
















