Chyba nigdy w życiu nie nienawidziłam nikogo bardziej niż nienawidzę Valentiny w tej chwili.
Stoi tam z tymi swoimi sarnimi oczami, ociekając fałszywym współczuciem, i wręcza mi listę materiałów na Bal Parowania, jakby to był jakiś święty zwój.
Jest tylko kilka rzeczy, których nie zdołałam kupić; wydaje mi się, że zdobyłam całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że byłam śledzona i musiałam wtedy zostać
















