W samochodzie jest stanowczo zbyt cicho.
Od balu maskowego minęły dwa tygodnie i jestem, kurwa, pod wrażeniem, że Bennett załatwił nam w tak krótkim czasie sposób nie tylko na wejście do cytadeli, ale też na wprowadzenie się tam.
Cytadela. To wszystko wydaje się snem.
Siedzę na tylnym siedzeniu, ściskając teczkę w palcach tak mocno, że jej krawędzie wyginają się pod moim uściskiem. Zawiera wszystk
















