SIENNA
Minęły dwa dni od patrolu, a Malakai w jakiś sposób stał się nieoficjalnym punktem centralnym placu treningowego.
Każdego ranka łapię jego przelotne spojrzenia na placu, w spoconym chaosie walczących wojowników i wykrzykiwanych rozkazów. Patrzenie na niego to niezły widok, nie żebym się jakoś wgapiała czy coś w tym stylu. Jego ruchy są precyzyjne, wręcz mechaniczne, jakby po prostu odhaczał
















