Malakai odszedł.
Minęły trzy miesiące, a jedyne, co mi po sobie zostawił, to karteczka samoprzylepna — jego żałosna forma przeprosin, jeśli ktoś pyta. Spędziłam te miesiące, patrząc na siebie w lustro, zastanawiając się, co we mnie było nie tak, że mnie zostawił.
Czy nie byłam wystarczająco silna, by powstrzymać go przed odejściem?
Cholera, nie sądzę, biorąc pod uwagę to, że przetrwałam dni uwięzi
















