Bennett jest w rozsypce.
Jest moim szefem, ale odkąd spotkaliśmy się rano na korytarzu, unika mnie jak zarazy. Wszyscy zaczynają to zauważać, a ja absolutnie nie zamierzam być pośmiewiskiem w pracy, do której tak ciężko się dostawałam.
— Gdzieś ty była? — Chloe wychyla się ze swojego boks u, odpychając krzesło biurowe, by mi się przyjrzeć. Piszę na klawiaturze z taką furią, zaciskając zęby, że myś
















