Spacer z Malakaiem do skrzydła szpitalnego przypomina eskortowanie bomby nuklearnej, która w każdej chwili może wybuchnąć. On sam jest cichy, ale jego obecność już nie.
Absorbuje powietrze wokół siebie, przyciągając uwagę wszystkich, niezależnie od tego, czy chcą patrzeć, czy nie. Jego kroki są ciężkie, celowe, jakby świat lekko uginał się pod jego ciężarem.
Drzwi skrzydła szpitalnego skrzypią, ot
















