MALAKAI
Wszystko zaczęło się w lesie.
Zapach wilgotnej ziemi, szczypanie własnej krwi, uczucie, jakby moje ciało zostało rozerwane na strzępy i zszyte z powrotem drutem kolczastym. Powinienem był tam umrzeć. Prawdopodobnie bym umarł, gdyby nie ona.
Sienna Vance.
Ta uparta, irytująca, lekkomyślna mała Omega, która powinna była uciekać w sekundzie, gdy mnie zobaczyła, ale tego nie zrobiła. Zamiast t
















