Perspektywa Viviany
Kolejny dzień zdawał się tkwić w martwym punkcie.
Każda minuta rozciągała się, jakby była naciągana do granic możliwości, każda sekunda wlokła się tylko po to, by mnie torturować. Siedziałam przy biurku, wpatrując się w ten sam akapit na ekranie przez prawie dziesięć minut, nie czytając ani jednego słowa.
Silvia.
To imię krążyło w moich myślach jak sęp.
Jakie miała dowody?
Co m














