Z perspektywy Viviany
– Wróciłaś – powiedział Vincenzo.
To nie było pytanie.
– Mówiłam, że wrócę – odpowiedziałam cicho, robiąc krok w jego stronę.
Jego wzrok powędrował za mnie. Na bramę. Na podjazd.
– I przyjechałaś z Emilio, a nie samochodem, który na ciebie czekał.
A więc to tak.
Moje plecy zesztywniały. – Zaproponował, że mnie podwiezie. Skorzystałam.
Jego szczęka się zacisnęła. – Nie pomyśl














