Perspektywa Viviany
Byłam sama na każdej wizycie.
Ta myśl naszła mnie bez ostrzeżenia, ostra i natrętna, gdy składałam ubrania Rocco w równe stosiki na łóżku.
Wciąż pamiętałam moją pierwszą wizytę u ginekologa, trzęsące się dłonie przy wypełnianiu formularzy, serce bijące ze strachu i cudu w równym stopniu. Pamiętałam siedzenie w poczekalni, w otoczeniu par. Mężczyźni trzymający torebki. Mężczyźni














