Perspektywa Vincenza
Silvia odeszła z mruczanym na dobranoc pożegnaniem i zmartwionym spojrzeniem, ale moje myśli w ogóle przy niej nie krążyły.
Były na piętrze, z Vivianą.
Zanim poszedłem do niej, zajrzałem do pokoju Rocca, jak każdego wieczoru.
Mała lampka świeciła miękkim blaskiem, oświetlając zabawkowe rakiety porozrzucane na podłodze. Rocco spał spokojnie, uroczo zwinięty w kłębek, z policzk














